Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jarella. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą jarella. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Demakijaż i oczyszczanie twarzy z GLOV

Witam serdecznie,

w dzisiejszym poście chciałam się podzielić z wami moim sposobem ma demakijaż i oczyszczanie twarzy.
Moja cera jest normalna z tendencją do przetłuszczania, ale niestety też alergicznie reaguje na sporą część kosmetyków do demakijażu. Nie mogę stosować mleczek w cenie około 13-15 PLN Nivea, Loreal. Zawierają one składniki, na które moja cera reaguje alergią.

Ostatnio odkryłam coś świetnego. Nie wierzyłam że jest skuteczne i łatwe w zastosowaniu- a jednak tak.

To jest myjka GLOV.




Myjkę należy tylko zamoczyć ciepłą wodą i zmywa podkład, wodoodporny tusz do rzęs, cienie w kremie.
Zmywa po prostu każdy z kolorowych kosmetyków które stosuję.

Myjkę po zmywaniu należy wyprać z mydłem a następnie wysuszyć.

Plusy:
- nie muszę kupować mleczek do demakijażu i znacznie zredukowałam zużycie tych które ostatnio kupiłam,
- twarz jest bardzo dokładnie umyta i oczyszczona z nieczystości oraz makijażu,
- nie obciążam skóry kosmetykami nie zawsze dobrze dobranymi do rodzaju cery

Minusy:
- nie zauważyłam

Produkt godny polecenia, na prawdę fajny i użyteczny.


wtorek, 31 grudnia 2013

Ksiązki Sławomira Kopra - uwielbiam ;-)

Mogę śmiało podsumować rok 2013 i stwierdzić, że spędziłam go czytając książki Sławomira Kopra.
Zastanawiam się skąd on czerpie tyle inspiracji oraz skąd pochodzi jego rozległa wiedza na temat opisywanych bohaterów.

Z jednej strony bohaterowie jego książek żyją w okresie bardzo przeze mnie lubianym - 20 lecie międzywojenne, ale oprócz tego lubię również sposób w jaki broni bohaterów nie do końca szlachetnych, czy uczciwych.
Jego książki są na prawdę ciekawe.
Przeczytałam między innymi te ksiażki:



obecnie kończę tą i powiem szczeże mam ochotę jeszcze raz obejrzeć stare kino przedwojenne, nieme oraz z dźwiękiem:



a w Matrasie czeka na mnie już:




oraz






te książki są po prostu uzależniające ;-)

niedziela, 29 grudnia 2013

Zimowa poświąteczna chandra

Święta minęły niespodziewanie szybko i niestety muszę przyznać, że w tym roku po raz pierwszy nie czułam świątecznego nastroju. Jeszcze przed świętami, jak smażyłam karpia i piekłam makowca tak- czułam nastrój świąteczny. Ale zaraz po powrocie od teściowej, drugiego dnia świąt - świąt zupełnie już nie czułam i nie czułam się w nastroju świątecznym. Co ze mną nie tak? Chyba dopada mnie depresja zimowa... Wczoraj biegałam ponad godzinę i pomogło mi na wieczór, ale dziś rano znowu dopadł mnie zły humor. Około południa wpadłam do centrum handlowego i tam na szczęście znalazłam 3 fajne rzeczy: 2 pary spodni: w Quiosque oraz Tatum i takie czarne bolerko w Tatum. Były na wyprzedaży, więc kupiłam wszystkie 3. Zakupy zdecydowanie poprawiły mój nastrój - polecam na zimową chandrę;-)